17.05.2015 - 18.05.2015
Pierwsza noc
Okej! Pierwszą noc mam za sobą. Przyznam, że dziwnie się czułam, kiedy przez pół nocy, niemal jak mantrę, powtarzałam: "Teraz idę spać. Będę śnić. Kiedy się obudzę będę pamiętać swoje sny". W końcu się znudziłam i przestałam to powtarzać. Mimo to moja podświadomość chyba załapała, o co mi chodzi (cieszę się! Wreszcie po jedynie trzech zdaniach, ktoś zorientował się czego ja chcę :D ), bo już pierwszy sen jest mniej więcej zapisany :) . Jako, że mój umysł jest... moim umysłem... to moje sny nie są do końca normalne :) A oto pierwszy zapisany:
"Czerwona nić"
"Ciemność. Pojedyńcza postać na pustej drodze - to ja. Jestem tylko ja i ciemność. Nagle ktoś mnie woła. Rozjaśnia się. Widzę moją rodzinę - moi rodzice i moi dwaj bracia. Dopiero teraz widzę gdzie jesteśmy. Port. Mimo, że widziałam pomosty, to nigdzie nie było, ani wody, ani łodzi. Wchodzimy do różnych budynków - są to głównie restauracje. Nie możemy opuścić portu, a w knajpkach nie ma zbyt wielu pokoi, do których możemy wejść. Nasza przestrzeń jest ograniczona. W jednym z budynków przechodzimy do innego miejsca - do naszego domu. Mimo, że wygląda inaczej niż w rzeczywistości, czuję się tam swobodnie - dokładnie jak w domu. Przechodzę dalej, tym razem sama. Jestem na podwórzu. Ono z kolei wygląda dokładnie, jak w realu. Na dworze jest moja przyjaciółka. Ze względu na jej zamiłowanie do pewnych latających gadów nazwijmy ją Smoczycą. Wygląda dokładnie jak w prawdziwym życiu. Idziemy we dwójkę do sąsiadów. Mimo, że ich dom wygląda tak jak w rzeczywistości, to jako sąsiadów mam Paździochów (z serialu "Świat według Kiepskich"). Mam lekkie obawy przed rozmową, jednak przełamuję się. Pytam o coś. Nie pamiętam o co, ale chyba dotyczyło to tych "zamkniętych dróg". Odpowiadają, ale nie jestem zadowolona z odpowiedzi. Dają nam jabłko. Powoli wracamy do domu. Nagle przejeżdża na rowerze młody chłopak - wysoki, długowłosy blondyn. Gonią do radiowozy. Dojeżdża do skrzyżowania, jednak nie może jechać dalej. Zsiada z roweru i podchodzi do nas. Boimy się go. W tym czasie policjanci wysiadają z samochodów i zaczynają do niego strzelać. Razem ze Smoczycą wbiegamy na podwórko i zatrzaskujemy furtkę. Właściwie próbujemy, bo chłopak okazuje się silniejszy i wchodzi na podwórko. Zamyka za sobą i kiedy widzi, że się go boimy, uspokaja nas. Tłumaczy nam, dlaczego nie możemy iść dalej i pokazuje tego przyczynę: czerwoną nić, która otacza wszystkie dotychczasowo poznane przez nas miejsca. Ona nas ogranicza. W jednym miejscu jest przerwana. Chłopak mówi, że tędy możemy przejść"
I wtedy wróg każdego śpiocha - budzik - wyrwał mnie ze snu :( Ale muszę przyznać, że zaczynało się robić ciekawie :D Zastanawia mnie, cóż może oznaczać owa czerwona nić. Będę musiała jeszcze poszperać.
To tyle na dzisiaj! Miłej nocy!